FRANEK !!! RATUNKU !!! Bij kto w boga nadjordańskiego wierzy !!!

blog polski

.

hqdefault

.

Franek! Fraaneeek!!!

Franciszku! Namiestniku pana naszego nadjordańskiego w Watykanie urzędujący! Na pomoc!!!

Poganie atakują świętą wiarę naszą!

Popatrz co dzieje się w twej świętej polskiej prowincji kościelnej. Popatrz  co ci popieprzeni katolicy wyprawiają!

.

.

Zamiast krzyżem leżeć przed świętymi obrazami, zamiast pościć i umartwiać się jakieś pogańskie tańce, podrygi i miotanie świętymi obrazami uskuteczniają. Panu naszemu nieskończenie niemiłosiernemu urągając, i panience przenajświętszej. I panu naszemu obrzezanemu z Nazaretu. I santo subito Wojtyle. Upada święta wiara w polskiej prowincji watykańskiej.  Zostaw więc Franek na chwilę twoich przyjaciół,
http://www.wprost.pl/ar/391819/Swiatowy-Kongres-Zydow-papiez-Franciszek-nie-jest-nam-obcy/
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zydzi-ciesza-sie-z-wyboru-papieza-izrael-zaprasza-do-siebie,311901.html
http://radtrap.wordpress.com/2012/01/22/pawel-vi-katolicko-zydowski-papiez/
i przyjeżdżaj do Polski na ratunek naszej najświętszej wiary.
A przynajmniej poproś naszego pryncypała w żydowskim niebie, aby nie grał w gumę i coś z tym plugawstwem uczynił. Kiedyś to co chwilę interweniował. A to potop zesłał, a to ogień i siarkę na Sodomę i Gomorę, a to za karę kogoś w słup soli zamienił, a to plagami…

View original post 2 079 słów więcej

Reklamy

Niedziela czyli Dzień Słońca

 

Pozwolę sobie zacytować świetny komentarz autora o nicku: gleboko poraniony

Niedziela, dzień święty, bajają katole i domagają się tego dnia wolnego od pracy. No to pora wam przypomnieć pogańskie konotacje waszego niby szabasu, gdyż z tym biblijnym niedziela ma niewiele wspólnego.

28 pażdziernika 312 roku Konstantyn (zwany przez was później Wielkim) pokonał Maksencjusza w bitwie przy moście Mulwijskim. Później dorobiono do tego legendę, iż wcześniej zdarzyło mu się we śnie widzieć krzyż na niebie, i słyszeć głos mówiący „In hoc signo vinces” (z tym znakiem zwyciężysz). Od tamtej pory Konstantyn miał rzekomo stać się gorliwym wyznawcą Chrysta. Otóż drodzy państwo, i wy katole, jest to bzdura. Konstantyn był gorliwym wyznawcą Boga Słońca (Sol, grecki Helios) i takim pozostał do końca. Jedyne co zrobił dla chrześcijan, to w 313 roku wraz z Licyniuszem wydał edykt zapewniający im swobodę wyznania i równouprawnienie. Zresztą taki edykt wydał Licyniusz już wcześniej, w 311 roku, tylko że wtedy zrobił to wraz z oficjalnie współrządzącym Galeriuszem, także żadna tu zasługa Konstantyna. Podobnie jest z jego rzekomą wizją – to była jego zwyczajowa zagrywka, tylko wcześniej powoływał się na przekazy od Słońca właśnie. Zresztą, o tym hoc signo vinces nie wiemy tak naprawdę nic, bo wizję tę przypisywano Konstantynowi znacznie później. Jak wiele innych rzeczy…

Chociażby jego rzekomy chrzest. A było to tak. W 315 roku Konstantyn spotkał się z biskupem Rzymu Sylwestrem. I tyle wiemy na pewno i tu kończą się historyczne fakty. W VIII bądź IX wieku dorobiono do tego legendę, w myśl której Sylwester cudownie uzdrowił chorego na trąd cesarza, i ochrzcił go. Bajeczka ta została zmyślona by uwiarygodnić tzw. darowiznę Konstantyna (donatio Constantini), czyli edykt na mocy którego wdzięczny cesarz obdarował katoli duchową władzą nad Rzymem, Italią i całym Zachodem, prawem do honorów i insygniów równym cesarskim, i wyłączności do sądownictwa nad klerem. W XV wieku wykazano bezspornie, iż dokument ten jest fałszerstwem. Podobnie więc należy traktować historyjki o nawróceniu Konstantyna. Żeby nie było, koleś w końcu się ochrzcił, ale było to tuż przed śmiercią, w 337 roku, i żeby było zabawniej, przyjął chrzest z rąk ariańskiego biskupa Nikomedii, Euzebiusza, podczas gdy nauki prezbitera Ariusza zostały oficjalnie uzanane za herezje już w 318 roku. Także rysuje nam się obraz cesarza rzekomego chrześcijanina, który tak naprawdę był poganinem, a przed śmiercią robi katolom psikusa i chrzest przyjmuje u heretyków.

No ale ty o niedzieli, a nie o Konstantynie miałeś rozprawiać rybeńko. Ano tak, tylko bez nakreślenia wam rysu tej postaci nie uwierzylibyście, że ten rzekomy już wtedy chrześcijanin w 321 roku edyktem nakazał, iż by czcigodny Dzień Słońca był wolny od rozpraw sądowych i wszelkich zajęć ludności miejskiej. Takoż rolnicy powinni dnia tego się byczyć, no chyba że warunki naturalne tego wymagają. Innymi słowy, w niedzielę mamy zbijać bąki na chwałę rzymskiego boga Sola, z grecka zwanego Heliosem. Przepraszam, czy pan powiedział niedziela czy Dzień Słońca? Otóż drodzy państwo, to jeden i ten sam dzień. W takim angielskim czy niemieckim nadal jest nazywany Dniem Słońca (Sunday, Sonntag). I dzisiaj cieszy mnie, że kler katolicki walczy o to, by edykt wydany w 321 roku przez pogańskiego cesarza, obowiązywał nadal. Podobnie jak lubię wraz z wami świętować rzymskie saturnalia, które zwiecie Bożym Narodzeniem.

http://wiadomosci.onet.pl/forum/biskup-skopiowal-odezwe-do-parafian-wczesniej-zrob,0,927076,109839705,czytaj.html

Wykład Wielesława Czerkasowa

“Dajemy siłę temu na co patrzymy i czemu poświęcamy swoją uwagę”.

„Jeśli używamy odzieży z naturalnych materiałów … jest to próba odnalezienia harmonijnego sposobu komunikacji z przyrodą”, „Korzystać można ze wszystkiego, ale ważne jest by z powodu techniki nie utracić poczucia życia jakie jest rozwinięte w świecie”

Cytat

Stosunek fanatycznego katolika do Polski najlepiej oddaje cytat “wychowawcy harcerstwa”, żydłackiego księdza Kazimierza Lutosławskiego:

“Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić”.