Moralność jahwe, czyli hitler jako mojżesz

Jaksar

Odgłos zgiełku dochodzi już z miasta, głos z Przybytku. To głos Jahwe dokonującego odpłaty swoim przeciwnikom.(z Księgi Izajasza*)

Nasilone ostatnio rozważania naszej prasy na temat polskiego antysemityzmu, a szczególnie awantura wokół wywiadu prof. Krzysztofa Jasiewicza dla Focus Histora, przypomniały mi inną zażartą dyskusję, która przetoczyła się przez francuską prasę latem ubiegłego roku. Podobnie jak w Polsce, argumenty na temat związku między antysemityzmem i ludobójstwem stanowiły jej podstawowy składnik, z tą różnicą, że nikt nie wzywał prokuratora, a środowiska uniwersyteckie, choć zabrały głos, zachowały powściągliwość. Być może dlatego, że tezy o religii, które znalazły się na tapecie mogły obruszyć nie tylko żydów, ale chrześcijan, muzułmanów i nawet ateistów. Fakt, że największe niezadowolenie okazali niektórzy żydzi, nie powinien dziwić, jeśli zważyć, że chodzi o tezę jakoby judaizm był kulturową prefiguracją niemieckiego nazizmu…

2Zaczęło się od opublikowanej w tygodniku Le Point recenzji nowej książki Jeana Solera „Kim jest Bóg?” [1].

View original post 1 932 słowa więcej