Strona główna » Uncategorized » Psychomanipulacja Kościoła katolickiego cz.II Pisma , Dogmaty i dekrety

Psychomanipulacja Kościoła katolickiego cz.II Pisma , Dogmaty i dekrety

W tej części chcę omówić sposób manipulacji, który nie jest już tak oczywisty i przejrzysty jak omawiany w części pierwszej. Polega on na tworzeniu za pomocą dogmatów i dekretów prawd, jakie nie maja pokrycia ani w rzeczywistości ani nawet w pismach na które często się ich autorzy powołują, gdyż polegają na bardzo swobodnej interpretacji zapisów. Obrazowo można by ująć to w ten sposób. Chcą powiedzieć, że to co nigdy nie zostało powiedziane mimo wszystko zostało powiedziane. A utrzymując poprzez terror fizyczny i psychiczny różnego rodzaju ograniczenia i zakazy, uniemożliwiające dostęp do wiedzy i logicznej analizy zwykłym ludziom, wzmacniali swoją psychopatyczną władzę.

Z góry zaznaczam, że nie kwestionuję tego, iż ktoś tak jak Jezus/Joshue istniał, i że miał swoich zwolenników, tylko odrzucam istnienie Jezusa, którego znamy z kart Nowego Testamentu. Nie zamierzam równiez podważać przesłania Miłości, które mu sie przypisuje a zawartego na kartach ewangelii a pokazać jak teoria jest całkowicie różna od praktyki i do jakich metod posuwała się instytucja Kościoła z późniejszymi jego odłamami, by utrzymać swoje wpływy i władzę. Oczywiście wszystkie religie wywodzące się z z nad Jordanu (judaizm,chrześcijaństwo i islam) i zdecydowana (choć nie wszystkie czego przykładem są np. esseńczycy) większość ich odłamów , stosowały tego typu techniki, by poprzez strach lub niesprawdzalne empirycznie obietnice, utrzymać w ryzach, swoich niczego nieświadomych zwolenników, najczęściej wywodzących się z prostego ludu.

Na początku chcę porównać Jezusa z kart Nowego Testamentu do kilku postaci.  Cechy które przypisano mu w ewangeliach można odnaleźć w mitach/legendach o innych bóstwach pochodzących z różnych czasów i cywilizacji. Tak jak ST jest kompilacją różnych znacznie starszych przekazów, występujących we wierzeniach z czasów przed powstaniem judaizmu, tak i ewangeliczna postać Jezusa zawiera w sobie po trochu z różnych bóstw.  Perski Mitra, grecki Dionizos, egipski Horus czy hinduski Kriszna są najbardziej znanymi przykładami.  Elementów wspólnych między nimi możemy doszukać się dość dużo. Zwiastowanie, niepokalane/cudowne poczęcie z Boga/bez udziału fizycznego mężczyzny, wędrówki podczas których nauczał, czynienie cudów, uzdrawianie chorych, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.  Oczywiście poszczególne cechy są opisywane w różny sposób jednak główne ich przesłanie i sens pozostają takie same. Zachęcam czytelników do własnych poszukiwań i analizy. Od razu chcę zaznaczyć, że na różnych forach i blogach można znaleźć zmanipulowane informacje pochodzące m.in z filmu „Zeitgeist”, które jednak nijak mają się do stanu faktycznego.                                                                                                                                                     Pragnę też zwrócić Waszą uwagę na czytania mszalne i zarazem na całość kanonu biblijnego. Nie jest przypadkiem, że do słuchania przez zgromadzonych na ceremonii wiernych, przeznaczane są akurat takie fragmenty ze Starego i Nowego Testamentu, które najbardziej odzwierciedlają nauki kościoła a pomijane są te, które są z nimi sprzeczne lub nie można ich dla swoich celów wykorzystać. Wykorzystywana jest tu niewiedza ludzi, którzy mimo umiejętości czytania i pisania (oczywiście dotyczyło to ludzi majętnych których stać było na oświatę) mieli zakaz posiadania kopii biblii, gdyż groziło za to oskarżenie o herezję i stos. Czytanie i tłumaczenie na języki narodowe Biblii było przez wieki zakazane, gdyż instytucja Kościoła z siedzibą Watykanie, narzuciła swój monopol na interpretację przekazów w niej zawartych, tłumacząc je wyłącznie na swoją korzyść (co choć dziwne, wydaje mi się zrozumiałe dla tego pokroju ludzi, którzy tworzyli najwyższą hierarchię). Po raz pierwszy Biblia została umieszczona w indeksie ksiąg zakazanych na mocy postanowienia soboru prowincjonalnego w Tuluzie w roku 1229. Papież Grzegorz IX (1227-1241) wydał zakaz czytania Biblii w ogóle. Jednak dopiero podczas powszechnego Soboru Trydenckiego (1562-1564) została ostatecznie zatwierdzona lista ksiąg zakazanych, obejmująca wszystkie tereny pod władzą Watykanu. Nieco wcześniej bo w roku 1513 pod wpływem wynalazku Gutenberga, został wydany pod karą ekskomuniki, zakaz druku wszelkich książek bez zezwolenia władzy duchownej. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż mimo posiadania olbrzymich majatków i władzy, żaden z kościołow chrześcijańskich nie otworzył nigdy bezpłatnej szkoły publicznej. Otwierano szkoły parafialne, katedralne itd., ale dostęp do nich był bardzo ograniczony i były źródłem przede wszystki indoktrynacji religijnej.. Zresztą zamykanie w początkowej fazie istniejących szkół i uczelni (najsłynniejszym przykładem jest Akademia Platońska  założona w Atenach ok. 387 p.n.e., która istniała niemal 900 lat do roku 529, kiedy została zlikwidowana przez cesarza bizantyjskiego Justyniana.) a w następnej palenie lub ukrywanie w podziemiach Biblioteki Watykańskiej dzieł starożytnych naukowców i filozofów (czego na szczęście dla dalszych dziejów ludzkości w całości nie udało sie zrealizować), sprowadziło na kontynent europejski mroki średniowiecza.

Następnym działem w którym stosuje się manipulacje są dogmaty.   Oto co na temat dogmatu mówi Słownik Języka Polskiego:       1. teza podana do wierzenia przez Kościół jako prawda; 2. nienaruszalna, podstawowa teza, pewnik.                                    Nas interesuje pierwsza definicja, gdyż dogmaty stworzone przez Krk wyraźnie wskazuje na celową manipulację w celu osiągnięcia różnorakich ( przede wszystkim materialnych) korzyści dla instytucji kościoła. Spróbuję przeanalizować dwa. „O czyścu” i jeden z czterech dogmatów maryjnych „O Wniebowzięciu NMP” bo choć jest ich wraz z dekretami, dużo, dużo więcej, to wg mojej opinii są one chyba najbardziej jaskrawymi przykładami „twórczości” kościelnej. Pierwszy z nich to dogmat o czyśćcu ogłoszony na Soborze Florenckim (1439-1442), potwierdzony na soborze Trydenckim, został stworzony ewidentnie pod bieżące potrzeby Krk, który w tym czasie borykał się z problemami finansowymi. Papież Leon X potrzebując pieniędzy na dokończenie budowy bazyliki św. Piotra w Rzymie wydał dekret o zbieraniu odpustów za dusze cierpiące w czyśćcu. Od tej chwili, każdy mógł odkupić swoje obecne i przyszłe grzechy, korzystając z taryfikatora, a rzeka pieniędzy zaczęła znów płynąć do kościelnej kasy. W 1950 roku papież Pius XII (ten sam, który wschodnią kampanię Hitlera pochwala  jako „obronę podstaw cywilizacji chrześcijańskiej”) w konstytucji apostolskiej „MUNIFICENTISSIMUS DEUS” („Najszczodrobliwszy Bóg”) ogłasza czwarty po „O Bożym Macierzyństwie Maryi” z 431 roku, „O Maryi Zawsze Dziewicy”z 649 roku i „O Niepokalanym Poczęciu Maryi” z 1854 roku dogmat „O Wniebowzięciu NMP”. i uczynienie dnia 15.VIII świętem, które zastąpiło trwające od VIIIw w Kościele Wschodnim (dziś Prawosławnym) „Święto Zaśnięcia N.Maryi Panny”. Jednak zarówno ono jak i dogmat (podobnie jak i pozostałe), nie mają żadnych podstaw w Biblii, a opierają się wyłącznie na wymysłach i legendach zwanych dla niepoznaki tradycją.  Znalazłem jakże ciekawy wpis na stronie jednej z parafii: cyt.   Pismo Święte nic nie wspomina o Wniebowzięciu Maryi, fakty bowiem opisane przez ewangelistów wydarzyły się jeszcze za Jej ziemskiego życia. Według pobożnej tradycji Matka Jezusa żyła jeszcze około 15-20 lat po zmartwychwstaniu Syna. Niektórzy przyjmują, że „odeszła” do Ojca i Syna około 52 roku w czasie pobytu wszystkich apostołów w Jerozolimie. Święty Grzegorz z Tours żyjący w VI wieku napisał piękny apokryf, w którym relacjonuje śmierć Maryi: „Gdy wypełniwszy bieg życia ziemskiego, Najświętsza Maryja Panna miała zejść z tego świata, zebrali się w Jej domu wszyscy Apostołowie ze wszystkich krańców świata. Dowiedziawszy się o Jej niedalekim zejściu, czuwali razem z Nią. A oto Pan Jezus przyszedł z aniołami swymi i biorąc duszę Jej dał ją Michałowi Archaniołowi i odszedł. Natychmiast, lecz już po nadejściu brzasku dnia, Apostołowie wzięli ciało z łoża i umieścili je w grobie. Strzegli go czekając na przyjście Pana. I znowu stanął przy nich Pan, i rozkazał święte ciało na obłoku przenieść do raju, gdzie połączywszy się z duszą, teraz wraz z wybranymi zażywa radości dóbr wiecznych bez końca”. http://www.parafia.zachowice.pl/patron.html   Żeby dopełnić jakże ciekawego obrazu, należy wspomnieć o dogmacie o nieomylności papieża (dotyczący wiary i nauczania Kościoła), który to został ogłoszony dopiero w 1870 roku podczas I Soboru Watykańskiego, choć papieże uznawali się lub uznawano ich za nieomylnych właściwie od poczatku istnienia tej instytucji znanej wcześniej jako biskup Rzymu. Już wtedy zaczęto narzucać „jedynie słuszną drogę”, którą kroczy Kościół Rzymski, a tych którzy się jej sprzeciwiali czyli heretyków w najlepszych przypadkach jedynie ekskomunikowano. Nad wymierzaniem kar czuwały trybunały wiary zwane Inkwizycją powołane do życia w 1215 roku, które podlegały bezpośrednio papieżowi. O jej działalności możnaby napisać niejeden artykuł i choć jej dokonania nie są tak demoniczne jak chcieliby autorzy niektórych wpisów znajdowanych w sieci, to wcale nie zmienia faktu, że ogromna rzesza ludzi została za głoszenie prawd niezgodnych z oficjalnym nauczaniem niezbyt światłego a pazernego kleru, okaleczona lub uśmiercona. Bezwzględną eliminację doktryn i powstałych pod ich wływem zgromadzeń i Kościolów, w których to upatrywano wyimaginowane zagrożenie jedności imperium, prowadzono jednak już od czasów cesarza Konstantyna, który po wprowadzeniu chrześcijaństwa opartego na bazie listów Szawła z Tarsu otworzył puszkę Pandory. Idealnym przykładem to obrazującym, było zwalczanie Kościoła Manichejskiego. Tu trochę więcej o nim: Manichejczycy korzystając z dorobku chrześcijaństwa odrzucali jednak w większości ewangelie a Stary Testament w całości, bowiem to właśnie Jahwe uznawali za Boga ciemności. Z chrześcijaństwa przejęli natomiast wiele elementów o charakterze instytucjonalnym. Wprowadzili instytucję dwunastu apostołów, których następcy, zwani mistrzami, otrzymali zadania kierowania całym Kościołem manichejskim nadzorowanym przez siedemdziesięciu dwu biskupów oraz księży i diakonów. Większość historyków podaje, że religia ta opierała się na trzech sakramentach, z czego dwa: chrzest i eucharystię wzięto z chrześcijaństwa, natomiast trzeci stanowił połączenie pokuty z namaszczeniem. Odpuszczenie grzechów mogło nastąpić jednak dopiero w chwili śmierci. Nie wiadomo także, w jakiej postaci były spełniane dwa główne sakramenty. Na temat obrzędów wiemy, że były bardzo proste — ograniczały się głównie do modlitw i pieśni religijnych[4].

Nabożeństwa odbywały się nie w świątyniach, lecz pod gołym niebem. Dopiero w późniejszych czasach zdarzało się, że nabożeństwa odprawiano w domach modlitwy. Brak także danych, jak wyglądał wystrój świątyń bądź przedmiotów liturgicznych[5]. W pierwszym okresie Kościół manichejski rozwijał się niezwykle dynamicznie — początkowo na Bliskim Wschodzie, następnie w całym imperium. Nowa religia zapewniła sobie powodzenie przede wszystkim dzięki prostocie oraz ascetyzmowi, na co w ówczesnym, pełnym dekadencji świecie istniało duże zapotrzebowanie. Przedstawione założenia w ogólnym zarysie były także zgodne z tezami, które głosił Chrystus, gdzie główny akcent położony był na dobrowolność oraz przekonywanie, a nie na przymus, tak często stosowany przez arcykapłanów innych religii. Trudno odmówić Maniemu racji, że Bóg przedstawiony w Starym Testamencie to niejednokrotnie Bóg gniewny, zawistny, karzący — i to stosujący niezwykle wyrafinowane metody karania. http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/zamojski_schizmy_herezje2.htm#Manicheizm Obrazuje to idealnie, skopiowany i rozszerzony aż do granic absurdu schemat działania instytucji, która podobno opiera się na przekazie miłości zawartym na kartach 4 z pośród wielu ewangelii włączonych do kanonu Pisma Św. Choć tak na prawdę jest ich pięć i Watykan trzyma tej ostatniej Szawłowej wersji (początek listu do Galatów „Pismo Św. Starego i Nowego Testamentu, wydawnictwo Pallotinum 1980), w której oprócz gloryfikowania okrutnej śmierci i domniemanego zmartwychwstania, trudno jest doszukać się przesłania bezwarunkowej miłości spotykanego na kartach pozostałych czterech. Są one jednak w całości wymysłem i zlepkiem różnych legend, które  miały uwiarygodnić działalność misyjną ” cudownie nawróconego” Żyda Szawła. Nie będę się jednak nad tym rozwodził, bo szczegóły sa opisane tu: https://nexxblog.wordpress.com/2013/03/13/5/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s